Mediolan — piwny przewodnik

Większości osób Włochy kojarzą się nierozłącznie z winem. Zupełnie niesłusznie, bo na terenie tego kraju znajduje się blisko cztery razy więcej browarów fizycznych niż w Polsce, a piwna rewolucja rozpoczęła się ponad 20 lat temu i nadal ma się dobrze. Jak mogłem przekonać się na miejscu, poziom piwa idzie za tym w parze i jest zaskakująco wysoki i równy.

Osobnym tematem jest za to kultura spożywania piwa. Większość multitapów funkcjonuje jako restauracje i jeśli nie zamówimy jedzenia, możemy być traktowani jako klienci gorszej kategorii. Planując wypad musimy mieć na uwadze przerwę między godziną 12 a 15, podczas której w każdym lokalu pocałujemy klamkę. Ciężko jest także uświadczyć piwo w małych pojemnościach czy deski degustacyjne. Jeśli jednak przymkniemy oko na te niuanse, to Włochy mają piwoszowi wiele do zaoferowania.

Gdzie w takim razie udać się na dobre piwo rzemieślnicze w Mediolanie?


Birrificio Lambrate Adelchi

3s

Rodzaj: Lokal firmowy browaru
Adres: Via Privata Adelchi 5

Lokal browaru Lambrate, w którym możemy napić się ichnich wyrobów z 15 kranów. Jedno z nielicznych miejsc w Mediolanie, które naprawdę szczerze żyje piwem. A to swoją drogą jest tutaj wyborne. Miałem szczęście, że dotarłem kilkanaście minut po otwarciu i udało mi się zająć strategiczne miejsce przy barze, bo już pół godziny później lokal został zalany przez tłumy miejscowych i nie było gdzie wcisnąć palca. Ekspresyjne dialogi, gwar i konieczność stosowania ciągłych uników, aby ktoś inny mógł chwycić piwo podawane przez barmana to tutaj standard. Cały ten chaos ma jednak swój urok. Ludzie autentycznie cieszą się piwem, a przecież o to w tym właśnie chodzi. Nietypowym zjawiskiem są stali klienci, których prywatne kufle są przechowywane za barem, a barman często nie musi ich nawet pytać co nalać, bo doskonale wie na co przyszli. Co ciekawe, nalewanie odbywa się “po czesku”, na kilka razy, przez co trwa ono dosyć długo. Mimo to barman potrafi uzupełniać po 10 piw na raz, jednocześnie wydając już nalane i zbierając kolejne zamówienia, a przy tym wszystkim pamięta co jest dla kogo, nikt nie czeka przesadnie długo i ani razu nie widziałem, żeby się w tym wszystkim pomylił. Warto wpaść tutaj w piątkowy wieczór, kiedy odbywa się tzw. “aperitivo” i zamawiając piwo możemy do woli korzystać z darmowego bufetu. Choć jak ktoś nie lubi jeść na stojąco, to polecam stawić się zaraz po otwarciu.

Co wypiłem?

La Belle Alliance

3s

Rodzaj: Duży multitap
Adres: Via Evangelista Torricelli 1

Masz czas na odwiedzenie tylko jednego multitapu, a chcesz spróbować jak największy przekrój piw lokalnych? Nie ma lepszej odpowiedzi niż La Belle Alliance. Aż 31 kranów, na których około połowa to piwa włoskie z bardzo różnorodnych browarów. Wielu z nich nie widziałem w Mediolanie nigdzie indziej. Pozostałe kilka pozycji to też nie lada gratka, bo w bardzo dobrych cenach można trafić tutaj chociażby klasykę z Cantillon czy De Ranke. Bogatą ofertę dopełnia kumata obsługa i typowo pubowa atmosfera z nastawieniem na konsumpcję piwa. W czwartkowy wieczór było tam dosyć spokojnie, ale mogę tylko zgadywać jak wygląda to w weekend.

Co wypiłem?

Lambiczoon

3s

Rodzaj: Duży multitap
Adres: Via Friuli 46

Raj dla wielbicieli kwasów i dzikusów. Jeśli ktoś za takimi piwami nie przepada, to może sobie to miejsce odpuścić. Dla pozostałych pozycja obowiązkowa. Klimat i wystrój jest dosyć neutralny, ani nie przeciąga, ani nie odstrasza. Lokal broni się za to ofertą. Lodówka jest wypchana po brzegi lambikami. Znaleźć tu można cały przekrój klasyki, takiej jak Cantillon czy 3 Fonteinen, w tym trochę butelek, które nie są u nas wcale tak łatwo dostępne, a to wszystko w całkiem akceptowalnych cenach. Oprócz tego dobrze zaopatrzone kilkanaście kranów, gdzie znajdziemy jeszcze więcej tradycyjnych pozycji z Belgii, ale towarzystwa dotrzymują im naprawdę rewelacyjne kwaśne i/lub dzikie piwa włoskie. Na plus także rockowo-metalowa muzyka i całkiem komunikatywna obsługa. Jedzenia nie próbowałem.

Co wypiłem?

Baladin Milano

3s

Rodzaj: Lokal firmowy browaru
Adres: Via Solferino 56

Pub browaru Baladin. Można skosztować tutaj piw z serii Xyauyù w degustacyjnych pojemnościach, w śmiesznie niskiej jak na włoskie realia cenie. Podczas naszej wizyty dostępna była wersja klasyczna, Lune i Terre. Są to piwa naprawdę wybitne i tylko dla nich warto tutaj przyjść. Można je dostać też w Polsce, ale spróbowanie trzech wersji wiązałoby się z zakupem trzech całych butelek, a każda z nich uszczupli nasz portfel o blisko 200zł. I w zasadzie tylko dlatego zaliczyłem to miejsce jako “pozycję obowiązkową”. Bo chociaż pozostałe piwa również są na wysokim poziomie, to nie można tego niestety powiedzieć o samym lokalu. Nie zamawiasz jedzenia? To nie zamówisz piwa w małej pojemności. W dodatku siądziesz tylko przy barze, mimo że cały lokal jest pusty. Podejście to jest dla mnie totalną abstrakcją. Przecież to nie pierwsza z brzegu restauracja, tylko lokal firmowy jednego z najbardziej kultowych włoskich browarów rzemieślniczych i chyba głównego propagatora piwnej rewolucji w tym kraju. Z obsługą o tematach okołopiwnych też za wiele nie porozmawiamy. Szkoda, bo jakość serwowanego tam piwa zasługuje na zdecydowanie lepszą oprawę.

Co wypiłem?

Sloan Square

2s

Rodzaj: Duży multitap
Adres: Piazzale Luigi Cadorna 20121

Miejsce dla tych, którym znudził się przegląd piwa lokalnego i chcieliby napić się czegoś na najwyższym poziomie z pozostałych części świata. Marki takie jak Founders, Põhjala, Mikkeller, Lost Abbey, Omnipollo, Wild Beer, Boon czy Prairie to tutaj standard, zarówno na 24 kranach (w tym 12 pompach) jak i w ogromnej lodówce z butelkami. To wszystko w całkiem przystępnych cenach. Dotarliśmy tu w porze lunchowej, co przekładało się na spory ruch, zwłaszcza że lokal nie powala wielkością. Mimo to znalazł się dla nas stolik i nikt nie robił wyrzutów, że nie zamawiamy jedzenia. A to, jak już wiecie, wcale nie jest we Włoszech oczywistością. Mieszkając na miejscu przebywałbym tu często, ale jako turysta wolę polować na piwo lokalne.

Co wypiłem?

Birrificio Lambrate Golgi

2s
Rodzaj: Lokal firmowy browaru
Adres: Via Camillo Golgi 60

Drugi lokal browaru Lambrate, oddalony od pierwszego zaledwie o kilka ulic. Jeśli w pierwszym nie ma gdzie wcisnąć palca, to jest szansa, że tutaj będzie chociaż gdzie stanąć. Prawdopodobnie będzie to też lepszy wybór, jeśli chcemy coś zjeść. Wybór piwa bardzo podobny i w większości się pokrywa. Lokal jest większy jeśli chodzi o metraż oraz ma nieznacznie więcej kranów (16 i 3 pompy). Atmosfera jest odrobinę bardziej restauracyjna, a mniej barowa, ale nadal czuć, że ludzie przychodzą tu głównie na piwo. Tłok był o tyle mniejszy, że udało mi się uciąć małą pogawędkę z barmanami, którzy są komunikatywni i znają się na swoim fachu. Bardziej odpowiada mi klimat lokalu matki, ale tak naprawdę i tutaj nie ma się do czego przyczepić. Są na tyle blisko siebie, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zaliczyć oba.

Co wypiłem?

Isola della Birra

2s

Rodzaj: Mały multitap / Pub z piwem rzemieślniczym
Adres: Via Medardo Rosso 18

Nieduża knajpa z zaledwie sześcioma kranami i jedną lodówką z butelkami (tu i tu dominują piwa włoskie), ale ze swoim specyficznym, przyjemnym klimatem. Wystrój, który mi osobiście przypominał czeskie piwiarnie, w głośnikach dominacja spokojnego jazzu, co podobno jest tu standardem oraz przemiła obsługa. Nie jest to miejsce, do którego warto pędzić przy ograniczonych zasobach czasowych, głównie ze względu na przeciętny wybór piwa. Jeśli ktoś natomiast jest akurat w okolicy lub dysponuje nadmiarem czasu, to lokal można z czystym sumieniem polecić. Spodoba się też na pewno fanom jazzu.

Co wypiłem?

BQ Losanna

1s

Rodzaj: Multitap firmowy browaru
Adres: Via Losanna 36

BQ to sieć multitapów należąca do browaru o tej samej nazwie. Jest ich w Mediolanie bodajże pięć, a ja odwiedziłem zdobywającą najlepsze oceny lokalizację przy ulicy Losanna. Znajdziemy tutaj 18 kranów wyłącznie z piwami własnej produkcji. Jakość tych to jednak trochę loteria. Obok bardzo dobrego witbiera i imperial red ale możemy trafić ekstremalnie karmelowe APA i siarkowe belgian golden strong ale. Jedzenie również przeciętne, a samo miejsce trochę bez duszy i klimatu. Na plus piwa w małych pojemnościach, umożliwiające spróbowanie dosyć szerokiego przekroju oferty.

Co wypiłem?

Pazzeria

0s

Rodzaj: Duży multitap
Adres: Piazzale Giovanni delle Bande Nere 2

Średnio przyjemna obsługa, lokalizacja po drodze zupełnie do niczego i dziwne zwyczaje w postaci łazienki zamkniętej na klucz, który trzeba zdobywać za barem. A jeśli chodzi o piwo, to znajdziemy tutaj 16 kranów głównie z włoskim kraftem i trochę butelek. W grudniu wszystkie lane piwa w jakiś sposób nawiązywały do świąt, co powodowało, że oferta była zdominowana przez wszelkiej maści pochodne Christmas Ale i nieco monotonna. Na plus tanie i całkiem dobre kanapki. Niby nie ma tragedii, ale moim zdaniem nie warto telepać się przez pół miasta, zwłaszcza że bez rezerwacji możemy zostać odprawieni z kwitkiem.

Co wypiłem?

Hop

0s

Rodzaj: Mały multitap / Pub z piwem rzemieślniczym
Adres: Viale Regina Margherita 16

Może trafiłem tu o złej porze, bo w sobotę około północy, ale odniosłem wrażenie, że piwo odgrywa w tym miejscu mocno drugoplanową rolę. Wyglądało to bardziej na przystanek dla grup znajomych, służący do wprawienia się w dobry nastrój przed dalszą częścią wieczoru. Tłum stojących ludzi, gwar, chaos. Dostać się do baru to misja porównywalna z dopchaniem się pod barierki na dużym koncercie. A za nim też nic specjalnego, bo 10 kranów, gdzie większość to Lambrate i piwa, które dostaniemy także w innych miejscach. Małym pozytywem i niespodzianką było ciemne grodziskie, uwarzone przez Nepomucena i jakiś włoski browar. O istnieniu tego piwa nawet wcześniej nie słyszałem. W sumie to jedyny polski piwny akcent jaki napotkałem przez cały wyjazd. Miejsce być może interesujące dla lokalsów, którzy przychodzą tam z paczką znajomych. Dla piwnego turysty nic specjalnego.

Co wypiłem?