Schneider & Sohn, Schneider Weisse TAP 5 Meine Hopfenweisse

Kolor: Złoto-pomarańczowy. Bardzo mętny, ale nie równomiernie tylko widać pływające drobinki drożdży co nie wygląda najlepiej.

Piana: Biała, drobno pęcherzykowa, nie wyróżnia się specjalnie trwałością. Szybko opada do dziurawego kożucha.

Zapach: Głównie banan i jeszcze jakaś wyraźna nuta owocowa niespotykana w pszeniczniakach, coś jak ananas. Nie wiem czym to było chmielone, więc pewnie od chmielu. Do tego lekkie ziołowe nuty chmielowe. Goździka wyraźnie mniej.

Smak: Treściwe, ale nie męczące. Szczerze mówiąc nie powiedziałbym, że jest tu aż 18,5% ekstraktu, ale to raczej na plus, w końcu nie o to w pszenicy chodzi żeby nas zalepiła. Na pierwszym planie banan i guma balonowa, dalej trochę ziołowych smaków chmielowych. Goździk wychodzi bardzo intensywnie dopiero na finiszu wraz ze sporą jak na weizena goryczką i lekką kwaskowatością. Alkohol całkowicie niewyczuwalny w smaku.

Wysycenie: Dosyć wysokie.

Ogółem: Ciekawe piwo. Trochę inne podejście do hefe-weizna, czy może raczej wypadałoby powiedzieć weizenbocka. Czy lepsze czy gorsze trudno mi powiedzieć, choć jako maniak chmielu i goryczki nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobało. Na pewno warte spróbowania.

Data degustacji: 2013

Powrót do listy degustacji.