Pinta, Kwas Theta

Styl: Wild Sour Cherry RIS
Ekstrakt: 24,7%, Alkohol: 10,2%

Kolor: Bardzo ciemny brąz, nieprzejrzysty.

Piana: Mało obfita, mało gęsta, mało trwała.


Zapach: Intensywne aromaty dzikich drożdży: końska derka, pot. Równie intensywne owoce (wiśnie), ale kojarzą się bardziej z owocowością typową dla piw flandryjskich niż z piwami, gdzie je faktycznie dodano (co wcale nie jest wadą). Są też ewidentne nuty kwaśne, głównie kwasu mlekowego ale z zauważalnym octowym akcentem. Wszystko uzupełnia lekka czekolada.

Smak: Średnia kwaśność o charakterze mlekowym z wyraźnym, ale akceptowalnym akcentem kwasu octowego. Do tego bardzo dobrze ze sobą zbalasnowane posmaki dzikie (końskiej derki), owoców (wiśni) i czekolady. Alkohol zupełnie niewyczuwalny. Goryczka niska.

Odczucie w ustach: Średnia treściwość. Średnio wysokie wysycenie. Lekko cierpkie. Brak żadnych doznań alkoholowych, co jest fenomenem przy tym woltażu.

Ogółem: Rewelacyjne piwo, choć dla mnie jest to po prostu taki imperialny Oud Bruin, a nie żaden RIS. Zamaskowanie alkoholu to klasa absolutnie światowa. Przy dosyć niskiej treściwości jak na RISa czyni to piwo bardzo pijalnym i zdradliwym. Świetny balans wszystkich składowych.

Data degustacji: 2016

Powrót do listy degustacji.